Zamówienie wzorcowania elektrycznych mierników

Kierownictwo firmy produkcyjnej, w której pracujemy, zawsze uważnie podchodziło do wszelkich zasad i procedur, jakie muszą być utrzymane. Kwestie BHP i odpowiedniego ubioru na produkcji nie mogą być podważane i każdy się musi w 100 procentach do nich stosować. Pracowałem już w kilku podobnych miejscach, ale nigdzie aż takiego przykładania uwagi do zasad nie było. Taka skrupulatność jest jednak dobra, bo przecież nikt nie chce mieć później problemy przez jej brak.

Mierniki elektryczne w pracy – usługa wzorcowania

wzorcowanie miernika elektrycznegoDlatego jednymi z bardziej stresujących dni w ciągu roku w naszej pracy, były dni dokonywania inspekcji. Często mieliśmy wrażenie, że nawet inspektorzy są zaskoczeni dbałością o szczegóły w naszej firmie. Ale to kierownictwo zawsze tego pilnowało. Nasi przełożeni nigdy nie chcieli być niczym zaskoczeni, więc zamawiali uprzednio odpowiednie usługi, które miały zapewnić całą niezbędną dokumentację. Takim przykładem może być wzorcowanie miernika elektrycznego. Kierownictwo zamówiło takie wzorcowanie, by upewnić się, że nasze urządzenia pomiarowe elektryki na pewno działają tak jak powinny i nie ma tam żadnych odstępstw od normy ustalonej przez producenta. Więc pewnego dnia przyjechali do nas specjaliści i ja miałem okazję ich zaprowadzać do naszych mierników, by zajęli się swoją sprawą. Pracodawcy bardzo zależało na tym, by mieć zaświadczenie, że działają one sprawnie, bo w trakcie inspekcji mogłaby wyjść prośba, by taki dokument przedstawić. Do mierników fachowcy dołączyli jakieś urządzenie, które z tego co się dowiedziałem, również miało niejako liczyć pomiar – wyniki w obu przypadkach miały zostać wtedy porównane, by ocenić, czy nasz miernik podaje prawidłową i wiarygodną liczbę. Ostatecznie, kiedy całe to badanie zostało zakończone, o wynikach poinformowane zostało kierownictwo.

Dopiero później powiedziano nam, że mierniki działają odpowiednio, co było do przewidzenia. Byłbym bardzo zaskoczony, gdyby w naszej firmie zdążyło coś się popsuć, zanim przełożeni zajęliby się sprawdzeniem tego. Zaświadczenie otrzymaliśmy i tak jak się spodziewał nasz szef, akurat ten dokument musiał być przedstawiony podczas inspekcji. Inspektor nie miał wyjścia, jak pozytywnie zaaprobować naszą produkcję, jak zresztą zawsze.